czwartek, 22 sierpnia 2013

chapter 12.

wygina się jak laska z pozostałymi gejami

*~*


"Czasami nadchodzi taki moment, kiedy powracam wspomnieniami do dawnych lat. Sprawią, że się uśmiecham. Myślę wtedy o tobie. Always and forever, prawda? Po prostu chciałabym, aby było jak dawniej. Chciałabym poczuć twój zapach, twój dotyk, usłyszeć twój głos. Chciałabym się pożegnać i po raz ostatni poczuć jak twoje ramiona mnie obejmują. Ale to niemożliwe prawda? Nie  żyję w krainie czarów i nie jestem Alicją. "


minęły 2 lata. przeżyłam posłusznie 2 lata , lata pełnych wrażeń, lata zdrad, rozstań, alkoholu, kłamstw, sztucznych uśmiechów ale też tych dobrych, takich do łez. Lata nowych znajomości, lata szczęścia, lata powodzenia, lata sukcesów, lata miłości i przyjaźni. Minęły 2 lata, odkąd widziałam jego twarz ostatni raz. Tak naprawdę, tak oczy w oczy, tak na wyciągnięcie ręki. Za każdym razem dotykając jego policzka uderzałam palcem w monitor komputera.
Miałam na życie plan. Chciałam być sobą, nie słynną bliźniaczką Styles, damską wersją nastolatka pożądanego na świecie. Był czas, że nie chciałam go znać i żałowałam, że urodziłam się JEGO siostrą. Ale co wy możecie o nim wiedzieć, co ? Kto spodziewał się, że zawsze uśmiechnięty Harry Styles, skaczący po scenie jak upity siedemnastolatek po powrocie z koncertu zaszywa się w swoim pokoju i cierpi? Czy ktokolwiek pomyślałby chociaż, że On może wrócić do hotelu, stanąć za drzwiami, oprzeć się o nie i rozpłakać? Tak po prostu. Zwyczajnie. Bo cos mu nie wyszło. Bo jest Mu źle, bo zostawił dziewczynę która wykorzystywała go jak tylko mogła i wysysała z niego energię a zdarzało się, że nawet portfel i konto w banku, Bo Harry’emu Styles’owi jest bardzo źle… Nikt by nie przypuszczał, co? Że taki energiczny, radosny, kędzierzawy przystojniak pragnie od kogoś pomocy. I absolutnie nikt nie mógł wiedzieć. Tylko ja, tylko ja to KURWA czułam to za każdym razem. Mój Harry cierpiał, a ja cierpiałam trzy razy mocniej. A oni, Ci wredni ludzie, potrafili robić tylko zdjęcia. Potrafili niszczyć wszystko, tak jak zniszczyli moją rodzinę. Tak jak zniszczyli małżeństwo moich rodziców. Ojciec zaczął chlać kiedy dowiedział się, że jego ukochany syn ma romans z kobietą praktycznie w wieku swojej matki, że jego ukochany syn ma ponad 20 tatuaży, o jego ukochanym synu piszą i mówią wszędzie. Nie chciał takiego życia, obwiniał mamę za to, że nie potrafiła go wychować tak jak się należy i że nie pracuje jak normalny facet tylko "wygina się jak laska z pozostałymi gejami i robi z rodziny pośmiewisko ". ale chyba za bardzo uwierzył w to, że on też może mieć kobietę pokroju kochanki młodszego Stylesa. Genów nie oszukasz. Zostawił nas, dzień po tym jak skończyłam 18 lat. Wyprowadził się a mama poznała Robina Twista, kochamy go jak ojca a on traktuje nas jak swoje dzieci. babcia mówi, że ojciec kręci się gdzieś w okolicach Manchesteru ale zapomniał o tym że istniejemy, guzik mnie to obchodzi, Harry'ego i Rosie też.
Własnie! Rosie... nie jest już malusią dziewczynką. Rozwija się i spełnia w fotomodelingu. Wspieramy się, pomagamy sobie. Jej historia z Liamem skończyła się dość dziwnie i spontanicznie, ale trzeba było żyć dalej. Przecież musiałyśmy wrócić do polski. Liam kogoś ma, podobno. Niall nadal spotyka się z Katie a Louis poznał Eleanor, wspólną przyjaciółkę Rosie i Harry'ego. To ona wciągnęła Rosie w świat modelek, za to jestem jej wdzięczna bo moja siostra odkryła swoje powołanie i spełnia marzenia a tak poza tym to jej nie lubię i osobiście twierdzę, że Lou jest głupi jak but ale to nie moja brocha, ja z nią nie śpię i dobrze.
A Mój Zayn, ekhem, znaczy mój przyjaciel Zayn jest z Perrie, Perrie Edwards. 19-letnią blondynką, która brała udział w 8 edycji X-factor. Świetnie, następna gwiazdunia. No cóż, skoro tak mu własnie jest dobrze i kocha ją, to go ahead ! Przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi. To się zaczęło jakoś w marcu 2012 roku, kiedy to przestał odbierać telefony, przestał odpowiadać na smsy, przestał dzwonić na skype. Czułam, że coś nie tak... mimo odległości i jego napiętego grafiku, zawsze rozmawialiśmy. A czasami nawet częściej niż z Harry'm bo tamtemu się zachciało Taylor Swift. Ostatecznie ją polubiłam kiedy razem z bratem złożyli mi piękne internetowe życzenia na urodziny, jest taka prawdziwa i nie gwiazdorzy co bardzo cenię w ludziach.
Zawsze mogłam liczyć na Zayna, potrzebowałam rozmów z nim jak tlenu. Skype był uruchomiony 24 na dobę, a on potrafił dzwonić nawet o 2 w nocy tylko po to żeby powiedzieć mi ' dobranoc '. lubiłam patrzeć jak zasypia wykończony po koncercie, jak ledwo wydobywa ze zmęczonego gardła dźwięk. Jakoś po tym jak rozmawialiśmy ostatni raz minął tydzień a ja zobaczyłam tweeta "@Perrie_Edwards is the most beautiful woman i've ever seen.x", potem tylko plotki, zdjęcia i znów plotki. Co do cholery ?! Harry potwierdził moje obawy. Zabolało? Może trochę...
zabolało cholera jak jeszcze nic nigdy w życiu. Postanowiłam wymazać go z głowy, z myśli, z serca. Wcale nie przeszkadzało mi, że mój brat przebywa z nim całe dnie i noce, wcale nie przeszkadzało mi, że na każdej stronie internetowej i kanale muzycznym pojawiał się on, wcale nie przeszkadzało mi to, że teoretycznie miałam go na wyciągnięcie ręki a praktycznie był nieosiągalny. Tęskniłam, przez długi czas. Ale wreszcie Ja też kogoś poznałam. miał na imię Damian, 19 lat i śliczne brązowe oczka. nie kochałam go ale byłam nim zauroczona, był taki miły i dobrze mnie traktował. Dogadywaliśmy się i lubiłam spędzać z nim czas ale Wtedy nie wiedziałam, że jest skończonym psychopatą, idiotą i zdradziecką świnią. Potrafił mnie rozśmieszyć, potrafił wymyślić coś żebym się nie nudziła. Kiedyś nawet bawiliśmy się w podpisywanie autografów, zdjęć itp. Zwłaszcza kserokopii moich i Harry'ego, Rosie i Harry'ego, mamy i Harry'ego. Tak, podpisywałam zdjęcia na których była mama. To było fajne, kreatywne. Ale do czasu kiedy nie dowiedziałam się, że ten obleśny pajac na tym zarabiał. No bo przecież jestem STYLES, cholera ! A na koniec zostawił mnie dla ciężarnej 17-latki. Przysięgłam sobie, koniec związków. KONIEC !
Zostałyśmy same z mamą i Robinem, radziłyśmy sobie ale tęskniłyśmy za domem, za tym prawdziwym domem w Holmes Chapel, tęskniłyśmy za babcią i za Harry'm przede wszystkim. To była spontaniczna decyzja ale byłyśmy pewne, że dobra. Tu nic nas nie trzymało. NIC.

Usamodzielniłam się i już nie jestem dziewczynką, która potrzebuje pomocy innych i ciągle jest zależna od kogoś. Nie jestem już małą Kim. Nadal mam dołeczki u dołu pleców, nadal mam naszyjnik od babci i czerwoną szminkę, którą ograniczam. Nadal gram na bębnach, ale wzięłam się za gitarę i pianino, nadal przyjaźnię się z Sophie, która namówiła mamę na przeprowadzkę do Londynu gdyż tak zrobiła Ann, wówczas już Pani Twist, odwieczna przyjaciółka Pani Stoner. Przyjaciółek się nie rozdziela, nawet tych co mają po 40 lat.

Nie palę, nie mam już rudych włosów. Piję herbatę przed snem i naprawdę nie cierpię swoich ud i brzucha a już na pewno nie pokocham swoich zmarszczek wokół oczu gdy próbuję się uśmiechnąć . Mam pracę w małej knajpce, niedaleko mojego własnego mieszkania, Rosie, mama i Robin mieszkają kilka ulic w głąb miasta. A ja mieszkam na Worfield Street 12 w Londynie i jestem Kimberly, Kimberly Madeleine Styles.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz